Kolejna relacja cz.4 – szybki remont

Pewnie zastanawiasz się czy zdążyliśmy z remontem, jak pewnie Pamiętasz data zakończenia to 15 maj 2018r ! Jak to zwykle bywa 14 maja otrzymałem telefon, że nie musimy się spieszyć, klientka dała nam nawet miesiąc, jednak i tak inne terminy gonią. 21 maja to termin rozpoczęcia kolejnej budowy, więc określiłem zakończenie na 19 maja. Tak też się stało! Pracy było dosyć sporo, ale po kolei. Poniedziałek bez nerwówki wykonujemy kolejne prace, rankiem podłączenie wody, licznik został zamontowany i woda jest – ale tylko w piwnicy. Tego samego dnia rozpoczęliśmy po południu prace związane z kanalizacją. Zostały zamontowane dwie kinety, przygotowując już instalację do dalszej rozbudowy, jeśli w przyszłości będzie potrzeba podłączenia kolejnych budynków. Pace zostały ukończone ok 20-stej, gdyż rano według planu miała zjawić się ekipa z Urzędu Gminy by wykonać pozostałą część przyłącza. Wtorkowy ranek to kolejne prace z kanalizacją. Wszystkie prace zaplanowane zostały tego dnia zostały wykonane, a po południu był jeszcze czas by zrobić porządek z korzeniami, których za parę lat kiedy budynek był nie używany trochę narosło. Środa to prace malarskie i wykończeniowe, kładliśmy panele i montowaliśmy oświetlenie.

 

 

Na sufitach zawisły lampy z marketu, które w swojej cenie (ok 20zł) dość dobrze się prezentują, na ciągi komunikacyjne i w łazience zastosowaliśmy już sprawdzone oczka, które nabyłem wraz z żarówkami w sklepie ipcontrol.pl . Podłogi zostały wyrównane i ułożone zostały panele klasy AC4 8mm, pod panele stosujemy podkład celulozowy grubości 5mm, na wylewkach betonowych dodatkowo stosujemy pod podkłady folię. Czwartek i piątek to już dość nerwowa atmosfera gdyż niby wszystko gotowe, a pracy jakby coraz więcej, trzeba zamontować jeszcze licznik energii, wody, połączyć kanalizację w piwnicy. To wszystko wymaga dość dużo czasu, a prace nie wpływają znacząco na poprawę wyglądu mieszkania. Przyszła sobota na placu boju jestem dwie godziny rano z bratem potem pozostaję sam. mieszkanie odwiedza już lokatorka i informuje, że meble przywiozą ok 14. Znów zaczyna robić się nerwowo, trzeba jeszcze przyciąć drzwi, dokończyć listwy przypodłogowe, okazuje się że trzeba przełożyć jeszcze panele, położyć silikony w łazience gdyż brakuje ich w kilku miejscach kabiny. Została do podłączenia umywalka oraz trzeba poskładać szafkę pod tę umywalkę. Szafkę musimy zmodyfikować by pasowały zaworki i kanalizacja. Godzina 13 powoli zaczynam sprzątać, o 14 przyjedzie brat i pomoże ogarnąć teren. UWAGA godzina 15:20 mamy powycierane podłogi i wchodzi lokatorka UFFF,

powiem medialnie „MAMY FINAŁ”, oczywiście pozostało kilka rzeczy do zrobienia, jak można zobaczyć na filmie – brakuje dwóch opasek drzwiowych i jednej ościeżnicy, gdyż czekamy aż sklep zrealizuje zamówienie.

Poniżej kilka fotek z ostatniego etapu:

Kolejna relacja cz.3 – szybki remont

Uwaga,  dzisiaj ostatnia sobota w tym mieszkaniu. Wczoraj był dzień kiedy prace poszły dość sprawnie lecz dzisiaj niestety z zaplanowanych prac zrobiłem niewiele. Przejdźmy zatem do omówienia co działo się ostatnie 12 dni. Jak już wiecie z poprzedniego wpisu, majowy weekend mieliśmy (prawie) wolne, a na pewno prace na budowie się nie posuwały do przodu, jedynie dokładnie tydzień temu ułożyłem wylewkę w łazience. Trochę to niestety trwało ale łazieneczka mała, a wylewka dodatkowo nie jest zbyt gruba więc cement, piach i mieszadło poszło w ruch, a oto efekt:

W poniedziałek, ekipa już na placu boju i wykonaliśmy gładzie oraz rozpoczęły się pace płytkarskie

kolejny dzień to kontynuacja poprzedniego, suszymy i gładzimy. Łazienka już prawie gotowa.

Kolejnego dnia nadal trwa nakładanie gładzi oraz zostają zamontowane drzwi wejściowe do jednego z pokoi. Już wiemy, że drzwi wraz z ościeżnicą przeznaczone do łazienki trzeba będzie obciąć. W wolnej chwili dogrywam termin przyłącza wody i kanalizacji. Czasu zostało niewiele, koparka umówiona na sobotę. Często od sąsiadów lub znajomych słyszę: „nie zdążysz” , „czy to na pewno w maju będzie”? Co prawda przewiduję, że może być mała korekta terminu jednak będzie to jeden góra dwa dni. Obecnie mamy już pogładzone ściany oraz wyszlifowane, łazienka została do pomalowania i fugowania, a w przedpokoju została wykonana wylewka.

Zobaczcie jakie mamy postępy i oceńcie czy realnie jesteśmy w stanie zdążyć do 15 maja?

Majowy weekend

Tegoroczny majowy weekend nie należy do takich kiedy wypoczywam. Ogrom zleceń spowodował, że pracy jest więcej niż zwykle. Poza mieszkaniem, którego termin oddania szybko dobiega końca, to ograniczoną ekipą mamy jeszcze zlecenia instalacyjne. Jedno z takich zleceń opiszę dzisiaj. Myślę, że przedstawiony sposób pozwoli Wam część rozwiązań zastosować u siebie, a na pewno przybliży technologię i zasadę działania monitoringu IP, bo o tym dzisiaj opowiem. Niedawno otrzymaliśmy zapytanie od klienta, który posiada dość duży obszar, który z racji powierzchni narażony jest na działania chuliganów i drobnych złodziejaszków. Tak więc aby objąć jak największy obszar i mieć pod nadzorem również wyższe obiekty postanowiliśmy zastosować słupy oświetleniowe 6m, z których perspektywa obserwacji jest znacznie lepsza. Konstrukcja słupa jest dość przydatna, gdyż słup jest pusty w środku i posiada drzwiczki rewizyjne, gdzie umieścimy urządzenia sieciowe.

Warto tutaj napisać kilka słów o technologii IP i dlaczego właśnie tą technologię wybraliśmy. Kamery IP przesyłają obraz cyfrowo gdyż już w samej kamerze obraz otrzymuje właśnie taką postać.

W kamerach analogowych obraz w  formie analogowej dostarczany jest do rejestratora i tam dopiero zamieniany jest na postać cyfrową. Czy to ma jakieś znaczenie? Oczywiście że tak, różnica jest najprościej rzecz ujmując taka, że wszystkie przewody kamer analogowych muszą trafić do rejestratora z kolei technologia IP daje możliwość dowolnej rozbudowy i do samej jednostki rejestrującej dociera zaledwie jeden kabelek. Takie też rozwiązanie sprawdzić się mogło w opisywanym przypadku.

Klient z racji, że dysponował koparką dokonał kilku wykopów i w nich umieściliśmy przewody zasilający (230V) oraz skrętka komputerowa. Warto tutaj dodać, że sprzęt do monitoringu, kable oraz słupy (699zł brutto! za słup), które kupiliśmy najtaniej w okolicy i to jeszcze z dostawą dostarczył IPcontrol (www.ipcontrol.pl).

W każdym ze słupów znalazł się switch PoE, a na słupie znalazły się dwie lub trzy kamery.

Co to jest switch PoE – to taki switch w którym poza transmisją danych na portach wyprowadzone jest zasilanie co powoduje, że do samej kamery biegnie jeden kabel i nie ma konieczności instalowania zasilacza, czy dodatkowych kostek. Tych kilka przewodów ze słupów zbiega się w jednym z nich i tam podłączone są wspólnie do jednego switcha, a z tego miejsca jest już tylko jedna droga do rejestratora, gdzie cały obraz zapisywany jest na dysku twardym. W tym zagadnieniu też mamy wybór zapisów możemy dokonywać w trybie ciągłym lub poprzez detekcję ruchu. Detekcję możemy ustawić w zaznaczonym obszarze, możemy też wybrać tryb mieszany dla poszczególnych kamer.

Obraz na żywo jak i nagrania, możemy obserwować z poziomu komputera, poprzez podłączony monitor lub telewizor lub za pomocą smartfonu. Warto tutaj dodać, że monitoring możemy już własnymi siłami zainstalować za ok 700zł, jednak profesjonalny sprzęt taki jak tutaj instalowaliśmy, np firmy dahua kosztuje nieco więcej i jedna kamera może przekroczyć koszt 700zł. Jednak to kwestia wyboru i zapotrzebowania. Tani sprzęt często montujemy na placach budowy, gdzie istnieje ryzyko jego uszkodzenia, potrzeba częstych zmian położenia kamer. Mając na uwadze, że docelowo instalowane będą inne kamery.

Kilka fotek z realizacji projektu:

Kolejna relacja – szybki remont

Witajcie!

Dzisiaj krótka relacja z naszych prac. Czasu zostało niewiele, przed nami długi weekend, a dodatkowo mamy rozpoczęte dwie inne „roboty”. Po ostatnich opadach ruszyła również trawa, którą trzeba się zająć. Właśnie tak będziemy wykorzystywać energię którą przynosi niezwykle słoneczna wiosna.

Wróćmy jednak do remontu. Etap na którym obecnie jesteśmy to prawie zabudowana łazienka, rozłożone są wszystkie  już instalacje. Woda i kanalizacja doprowadzona do piwnicy, czeka na podłączenie. Instalacja elektryczna już kompletna, po malowaniu pozostanie tylko biały montaż. W tego typu mieszkaniach, jeśli nie robimy wylewek to instalacja jest prowadzona obniżonym sufitem, co znacznie przyspiesza prace  a nie wymaga ingerencji w podłogę.

Napiszę jeszcze kilka słów o ścianach. Budynek jak widzicie jest dość stary więc tynki nie są najlepsze. Kilka słów o tym jak sobie z tym radzimy. Luźne – odlatujące fragmenty zostały zrzucone, pozostała część zagruntowana i ubytki uzupełnione zostały gotowym tynkiem z worka. Następnie na całość naciągamy gips w którego zatapiamy siatkę. Całość będzie mocna i gładka. Pomieszczenia takie jak łazienka zostały wyklejone płytami gipsowymi, aby uzyskać prostą i równą powierzchnię. W ten sposób mamy „wyciągnięte” też konty by np pasowała kabina 🙂

Co nam pozostało? Mieszkanie wciąż może przerażać użytkownika, lecz etap jest już zaawansowany, po nałożeniu drugiej warstwy gipsu, nałożymy gładź. Po wyschnięciu gładź wyszlifujemy i malowanie. Samo malowanie wykonamy agregatem malarskim. Myślę, że mamy jeszcze szansę zdążyć w terminie tym bardziej, że ekipa w przyszłym tygodniu będzie czasami nawet tylko jednoosobowa 🙂

Pozdrawiam wszystkich i życzę udanej majówki.

Zapraszam również na konkurs, w którym można wygrać długopis szpiegowski – kamera, dyktafon, pendrive.

Nowe wyzwanie

Witajcie,

Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu, jednak to dlatego, ze dużo się dzieje. Pomimo iż planowe prace trzeba wykonywać, to dodatkowo pojawiło się wyzwanie spowodowane otwarciem nowego sklepu z elektroniką, a konkretnie z systemami zabezpieczeń. Serdecznie zapraszam do odwiedzenia naszej strony internetowej www.ipcontrol.pl oraz lokalnego salonu. O nowościach informujemy również na swoim fanpage na facebooku.

Wracając do tematu chciałbym Wam przedstawić nowe wyzwanie, któremu musimy sprostać do 15 maja br. Poniżej przedstawiam obecny stan mieszkania, które wydzieliliśmy z domu jednorodzinnego. Termin jest krótki, a pracy sporo. Oceńcie nasze szanse sami. Wiem, że EKIPA programu ze słoneczkiem robi taki remont w 5 dni. Jednak nasza ekipa jest tylko 3 osobowa, a ostatnio w zasadzie nawet tylko 2 osobowa, gdyż jedna ze stale pracujących osób obsługuje w w/w sklepie. Tak więc przed nami wolny weekend i śmiało można już stwierdzić, że zostało nam tylko 10 dni roboczych. Jak myślicie uda się? Ze swojej strony obiecuję częściej zamieszczać raport z postępu prac. Tak więc w zeszłym tygodniu zostały zamurowane otwory drzwiowe oraz powstał szkielet ścian działowych. Udało się również rozłożyć elektrykę.

 

 

 

Kolejna relacja ze zużycia gazu

Witajcie, jest 10 marca 2018r, temperatura na zewnątrz +11*C. Po prawie dwóch tygodniach mrozów średnio ok -15*C (bywało mniej niż -17*C) zawitała prawdziwa wiosna jeśli weźmiemy pod uwagę temperatury. Było ciężko, temperatura na moim kotle powędrowała w największe mrozy na 50*C. W domu na parterze w części mieszkalnej termometr wskazywał 22 – 23*C, jednak w sypialni przed podwyższeniem temperatury, termometr wskazywał 15*C. Po zmianie parametrów na kotle temperatura wróciła do wcześniej opisywanej pomiędzy 17-19*C. Ale przejdźmy do najważniejszego – czyli kosztów ogrzewania. Myślę, że obecny wpis może być już realnym zużyciem jakie można będzie przyjąć na kolejny okres grzewczy. Przypomnę, że gazem opalam dom o powierzchni 2 x 70m2 i dodatkowo piwnicę o powierzchni 70m2. Temperatura w piwnicy w mrozy nie zmieniła się aż tak bardzo spadła zaledwie do 16,5*C. W celu obliczeń zużycia wykonałem dzisiaj zdjęcie zegara na zbiorniku i pokazuje on pozostałą część gazu na poziomie 47,5%.Zbiornik przypomnę ma pojemność 6400l i jak wcześniej wspominałem zatankowany był do 85% (taki przepis). Koszt ogrzewania  domu gazem na dzień dzisiejszy to 3964,80zł po cenach obecnego tankowania. Dla przypomnienia dodam, że ogrzewany dom to Azalia IV, którego budowa opisana była na blogu „azalia„.

Jak obliczyłem kwotę?

Pierwsze tankowanie to 5400l według dowodu wydania i wskazań licznika 85% czyli 6400l * 85% daje 5440l. Opierając się na procentowym wskaźniku możemy stwierdzić że było 85%.

 

Obecnie w zbiorniku pozostało ok 47,5% co z 6400l stanowi 3040l, więc różnica pomiędzy stanem początkowym 5400l a stanem obecnym 3040l stanowi zużycie realne – czyli 2360l

Pierwsze tankowanie miałem po 1,29 czyli licząc po tej cenie zużyłem gazu za 3044,40zł, a licząc po cenie po której jestem w stanie zatankować zbiornik obecnie czyli 1,68zł to koszt, który poniosłem to 3964,80zł

Czy to dużo? Myślę, że nie! Dom opalam gazem od 10.09.2017r i ogrzewam również wodę użytkową. Przypomnę, że mam do ogrzania 2 x 70m2 oraz piwnicę o tej samej powierzchni, która jest otwarta na dom. Dom ogrzewany jest 24h gdyż cały czas przebywa w nim żona wraz z dziećmi.

Proszę o komentarze, napiszcie o swoich kosztach i paliwach jakie stosujecie, czy prowadzicie jakieś statystyki?

O czym musimy wiedzieć jako właściciel budynku lub mieszania

Witajcie, ostatnio jestem słuchaczem wykładów przygotowujących przyszłych zarządców nieruchomości i myślę, że warto napisać o pewnych obowiązkach jakie spoczywają na osobach posiadających mieszkania lub domy na własność. Zwykle budując dom lub nabywając nieruchomość mamy wrażenie, że wszystkie formalności związane z inicjatywą nabycia kończy nasze starania i obowiązki z tym związane. Nic bardziej mylnego. Ustawodawca zobowiązał nas – właścicieli lub zarządców do pewnych zachowań i czynności, które mają na celu utrzymanie naszej nieruchomości w należytym stanie w taki sposób by nie dopuścić do nadmiernego pogorszenia właściwości użytkowych i sprawności technicznej obiektu. Wszystkie te obowiązki są zawarte w przepisach ustawy Prawo budowlane (ustawa z 7 lipca 1994r – Prawo budowlane Dz.U. z 2013r poz. 1409 z późniejszymi zmianami). Zanim jednak przejdę do opisania co i kiedy należy kontrolować, napiszę kto może to egzekwować i jakie sankcje nam grożą w przypadku niedopełnienia tych obowiązków.
Do przeprowadzania kontroli w zakresie przestrzegania przepisów prawa budowlanego (również w budynkach jednorodzinnych) uprawnione są organy nadzoru budowlanego (na podstawie art 84 ustawy Prawo budowlane). Taka kontrola zwykle nie odbywa się bez przyczyny. Często związana jest z tak zwanym donosem życzliwego sąsiada lub może być spowodowana  zdarzeniem losowym np. wypadkiem, który w efekcie doprowadzi do takiej kontroli. W przypadku kiedy nie mamy dokumentów – protokołów  kontroli organ może  nałożyć na nas mandat w wysokości do 500zł za ich brak. Jeśli  kontrola wykazuje nieprawidłowości i nie spełnimy zaleceń pokontrolnych, to takie nasze zachowanie może skutkować mandatem od 500 do 5000zł, w tym konkretnym przypadku sąd na wniosek organu może wymierzyć nawet karę ograniczenia wolności. To są przesłanki prawne, ale myślę, że takie przeglądy mogą wpłynąć na poziom naszego bezpieczeństwa i zachowanie naszego majątku w dobrym stanie technicznym co bezpośrednio przełoży się w przyszłości na wartość naszej nieruchomości. Pewnie pojawią się tutaj komentarze, że przeglądy są kosztowne i nikt tego tak naprawdę nie wykonuje więc dlaczego my to mamy wykonywać. Przyznać muszę, że sam nie jestem ideałem w tym zakresie, jednak świadomość społeczna stale rośnie, znamy coraz więcej przepisów i sami niejednokrotnie z tych przepisów korzystamy by zdobyć korzystne dla siebie decyzje lub rozwiązania. Pamiętajmy, aby coś dostać musimy dać coś w zamian. Przykład jest dość prosty, większość z nas ubezpiecza swoje budynki czy mieszkania lecz mało kto wie, że zapisy w ogólnych warunkach ubezpieczenia zobowiązują nas do przestrzegania właśnie prawa budowlanego w tym zakresie. Sam byłem już dwa razy świadkiem jak w przypadku pożaru ubezpieczonego budynku, ubezpieczyciel przy likwidacji szkody już na samym początku poprosił o protokół przeglądu kominiarskiego oraz elektrycznego. Pamiętajmy więc, że takie rzeczy jak pożar, zalanie czy inne szkody się zdarzają, a brak spełnienia warunków ubezpieczenia skutkuje brakiem wypłaty odszkodowania, a co za tym idzie nasze pieniądze, które płacimy w formie składek na to ubezpieczenie są niczym innym jak wyrzuceniem pieniędzy w błoto.
Przejdźmy zatem do naszych obowiązków. Obowiązkiem właściciela lub zarządcy budynku jest zapewnienie nośności i stateczności konstrukcji, bezpieczeństwa pożarowego, odpowiednich warunków higienicznych i zdrowotnych oraz oszczędności energii i odpowiedniej izolacyjności cieplnej. Brzmi książkowo – i co dalej? Wszystkie te warunki są zwykle spełnione na etapie projektu a w naszym zakresie jest jedynie utrzymanie stanu określonego w dokumentacji projektowej. Zatem jedyne co musimy ( albo aż musimy) to utrzymywanie budynku w dobrym stanie poprzez usuwanie awarii i wykonywanie bieżących napraw oraz zlecanie kontroli według terminów przewidzianych prawem.

Ustawa przewiduje czynności które wykonujemy dwa razy w roku (art. 62 ust 1, pkt.3), corocznie (art. 62 ust 1, pkt.1)oraz co pięć lat (art. 62 ust 1, pkt.2).
Tak więc co najmniej raz w roku sprawdzeniu podlegają:
– elementy budynku, budowli i instalacje narażone na szkodliwe wpływy atmosferyczne i niszczące działania czynników występujących podczas użytkowania obiektu,
– instalacje i urządzenia służące ochronie środowiska,
– instalacje gazowe oraz przewody kominowe (dymowe, spalinowe i wentylacyjne)

Kontroli co najmniej dwa razy w roku podlegają, w terminach do 31 maja oraz do 30 listopada, budynki o powierzchni zabudowy przekraczającej 2000 m 2 oraz inne obiekty budowlane o powierzchni dachu przekraczającej 1000 m 2 w takim samym zakresie jak kontrola roczna. Dodatkowo osoba dokonująca kontroli jest obowiązana bezzwłocznie pisemnie zawiadomić organ nadzoru budowlanego o przeprowadzeniu takiej kontroli.

Kontroli co najmniej raz na 5 lat, polegającej na sprawdzeniu stanu technicznego i przydatności do użytkowania obiektu budowlanego, estetyki obiektu budowlanego oraz jego otoczenia; kontrolą tą powinno być objęte również badanie instalacji elektrycznej i piorunochronnej w zakresie stanu sprawności połączeń, osprzętu, zabezpieczeń i środków ochrony od porażeń, oporności izolacji przewodów oraz uziemień instalacji i aparatów.
W przypadku budynku jednorodzinnego zwolnieni jesteśmy jedynie z corocznego przeglądu elementów budynku, budowli i instalacji narażonych na szkodliwe wpływy atmosferyczne i niszczące działania czynników występujących podczas użytkowania obiektu, (art. 62 ust. 2)
Kto zatem może przeprowadzać takie kontrole? Ustawodawca w tym zakresie również wskazuje te osoby w ustawie. Wszelkie kontrole, o których mowa powyżej muszą przeprowadzać osoby z uprawnieniami budowlanymi w odpowiedniej specjalności (architektonicznej, konstrukcyjno-budowlanej, instalacyjnej) jednak mogą to być uprawnienia do projektowania, jak i do kierowania robotami budowlanymi. Od powyższej zasady są dwa wyjątki: Instalacje elektryczne, piorunochronne i gazowe mogą też sprawdzać osoby posiadające kwalifikacje zawodowe wymagane przy wykonywaniu dozoru nad eksploatacją urządzeń, instalacji oraz sieci energetycznych i gazowych. Przewody dymowe natomiast oraz grawitacyjne przewody spalinowe i wentylacyjne mogą również kontrolować osoby mające kwalifikacje mistrza w rzemiośle kominiarskim. Jednak kontrolę przewodów kominowych, w których ciąg jest wymuszony pracą urządzeń mechanicznych, mogą przeprowadzać jedynie osoby z uprawnieniami budowlanymi.
Zastanawiam się tutaj jak traktować wszystkie nowe kotły gazowe kondensacyjne, kotły na paliwa stałe z wymuszonym obiegiem, czy w tym zakresie kominiarze nie mogą ich kontrolować? Fajnie by było gdyby wypowiedział się w tym zakresie jakiś kominiarz.
Poniżej  wyciąg z ustawy Prawo budowlane w zakresie osób spełniających kryteria kontrolerów
4. Kontrole, o których mowa w ust. 1, z zastrzeżeniem ust. 5 – 6a, przeprowadzają osoby posiadające uprawnienia budowlane w odpowiedniej specjalności.
5. Kontrole stanu technicznego instalacji elektrycznych, piorunochronnych i gazowych, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. c i pkt 2, mogą przeprowadzać osoby posiadające kwalifikacje wymagane przy wykonywaniu dozoru nad eksploatacją urządzeń, instalacji oraz sieci energetycznych i gazowych.
6. Kontrolę stanu technicznego przewodów kominowych, o której mowa w ust. 1 pkt 1 lit. c, powinny przeprowadzać:
1) osoby posiadające kwalifikacje mistrza w rzemiośle kominiarskim – w odniesieniu do przewodów dymowych oraz grawitacyjnych przewodów spalinowych i wentylacyjnych;
2) osoby posiadające uprawnienia budowlane odpowiedniej specjalności – w odniesieniu do przewodów kominowych, o których mowa w pkt 1, oraz do kominów przemysłowych, kominów wolno stojących oraz kominów lub przewodów kominowych, w których ciąg kominowy jest wymuszony pracą urządzeń mechanicznych.

Kontrolę stanu technicznego i stanu bezpieczeństwa budowli piętrzących mogą przeprowadzać także upoważnieni pracownicy państwowej służby do spraw bezpieczeństwa budowli piętrzących.

7. Szczegółowy zakres kontroli niektórych budowli oraz obowiązek przeprowadzania ich częściej, niż zostało to ustalone w ust. 1, może być określony w rozporządzeniu, o którym mowa w art. 7 ust. 3 pkt 2
Poniżej przedstawiam przykładowe świadectwo zawodowe elektryka w zakresie dozoru nad eksploatacją, osoby zainteresowane usługami elektrycznymi oraz przeglądami elektrycznymi zapraszam do kontaktu ze mną tel. 669685683, działam na terenie woj. śląskiego w powiatach lublinieckim i tarnogórskim.

Mieszkanie od zakupu do oddania cz.2

Witajcie, niestety terminy wpisów kolejny raz opóźnione, pogoda nie tylko nie dopisuje jeśli chodzi o prace budowlane to jeszcze sezon chorobowy rozwinął się w pełni. Przejdźmy jednak do rzeczy. Mieszkanie o którym pisałem wcześniej prawie gotowe. Prawie – bo brakuje jeszcze kilku detali. Trzeba umyć okna zamontować ubikację i kilka listew przypodłogowych, dodać silikony w łazience i będzie „miodzio”. Zobaczcie sami:

Efekt cieszy oko, jednak łatwo nie było. Po uzupełnieniu płyt na sufitach przyszedł czas na uzupełnienie ubytków w ścianach, trzeba było również uzupełnić ubytki tynku po bruzdach na przewody, gdyż cała instalacja elektryczna została wykonana od nowa. Kolejny etap to pierwsze gipsowanie. W miejscach osłabionego tynku wstawiona została siatka zbrojeniowa aby nie było niespodzianek z pęknięciami. Następnie wstawianie ościeżnic i kolejne gipsowanie. Temperatura nie dopisuje więc stosujemy sprawdzone sposoby na osuszanie. Tak! Mamy coś w rodzaju osuszacza, w tym celu wykorzystujemy klimatyzator wewnętrzny, przenośny z funkcją osuszania – bardzo dobry patent. Urządzenie za jedną noc jest w stanie zebrać z pomieszczenia ok 10 – 12 litrów wody. Tutaj prezentuję krótkie filmy z mieszkania i efekt osuszania z dnia następnego. Efekt osuszania tym lepszy jest kiedy większa jest różnica temperatur, więc w pomieszczeniu musi być ciepło.

a oto efekt osuszania:

Po osuszaniu przyszedł czas na położenie gładzi, potem szlifowanie – tutaj też w ruch idzie maszyna czyli żyrafa do gipsu.

Teraz już z górki, przyszedł czas na coraz bardziej czyste prace – mianowicie gruntowanie i malowanie. To mieszkanie malowaliśmy standardowo wałkiem ale zaprezentuję tutaj film z malowania natryskowego. Dla porównania dodam tylko, że agregatem na pierwszy raz mieszkanie maluje się ok godziny, a wałkiem sami wiecie. Jedynym ograniczeniem w przypadku agregatu to trzeba wszystko okleić i niestety czekać pomiędzy kolejnymi warstwami.

Po malowaniu – robimy podłogi. Tutaj standard, kładziemy panele, fajne i niedrogie. Oczywiście krótki filmik nie zaszkodzi 🙂

Teraz to już tylko kosmetyka, obowiązki można już podzielić między siebie i pracować całą ekipą (3 osoby), jeden z kolegów zajmuje się łazienką – płytki, pozostali zakładają listwy i montujemy również grzejniki, kociołek i wszystkie inne detale. Okazuje się że trzeba podciąć też drzwi, dokupić kilka rzeczy do centralnego ogrzewania – jak zwykle nic nie idzie zgodnie z planem. Czasem pojawiają się nerwowe sytuacje. Jednak jak wiadomo po burzy przychodzi słońce więc i atmosfera się poprawia. Kolejno przyszedł czas na kabinę prysznicową tutaj wybór padł na promocję z Leroymerlin – cena 399zł i pojawia się problem – szyby kabiny są zbyt wysokie by zmieścić się w dostarczonych profilach. Co teraz?! Po kilkudziesięciu minutach i ubrudzonych ścianach w związku z kilkukrotnym pasowaniem, szyby zostały zamontowane. Szyby weszły trochę zbyt ciasno – trudno taka przypadłość tanich rzeczy! Ostatecznie kabina miała kilka niedociągnięć, lecz nie jest to pierwsza kabina z „niespodzianką” więc idziemy na przód. Efekt jest taki, że pomimo iż piątek i wypadało by skończyć wcześniej to jeszcze został do zamontowania telewizor, trochę trzeba posprzątać i pozostałe prace „kosmetyczne” wykonamy w poniedziałek. Można jednak powiedzieć, że mieszkanie ma już swój efekt. Woda w kuchni leci, ciepła i zimna, grzejniki osiągnęły temperaturę 57*C więc wpis na blogu wieczorem można umieścić. Pozdrawiam Wszystkich czytających oraz dziękuję Wszystkim którzy przyczynili się do tego dzieła.

Montaż okien – słów kilka

Okna, okna, okienka mnóstwo informacji o nich wszędzie, reklam a ile to wszystko jest warte. Sam szczerze powiedziawszy nie wiem, biznes okienny kwitnie, ale co wybrać? Wybierając 8 lat temu okna do swojego domu kierowałem się głównie ceną. Podjęliśmy wtedy decyzję, że wybieramy najtańszą ofertę i tak też się stało. Firma założyła nam okna i byliśmy szczęśliwi, że już są i kolejny etap budowy mamy za sobą i zbliżamy się do upragnionej wprowadzki. Potem przyszedł czas na tynki i na ocieplenie zewnętrzne. Szczerze powiedziawszy nie dopilnowałem żadnego z tych etapów – dlaczego? Bo nie miałem żadnej wiedzy na ten temat. Zastanawiam się dzisiaj czy aby wyciągnęliśmy wszystkie kliny z pod okien. Zastanawiam się teraz, kiedy kolejny raz w swojej inwestycji montujemy okna. Tym razem sami, swoją stałą ekipą. Teraz wiem, że montaż przez firmę kompletnie nie jest opłacalny. Powiem więcej to nie tylko kwestia pieniędzy, nikt za Ciebie – inwestorze nie dopilnuje tak wszystkiego jak Ty sam. Wracając do tematu, biorąc pod uwagę inwestycję też kierowałem się ceną, ale dokonałem pewnych założeń, ona miały być bez rolet z U – max 0,6, czyli trzy szybowe. Otrzymałem najtańszą z pośród 5 ofert i złożyłem zamówienie. Czas oczekiwania ok 4 tygodni, ona przyszły po ponad 2 tygodniach. Czyli SUPER. Między czasie czytałem o tak zwanym ciepłym montażu i warto tutaj napisać, że ciepły montaż to taki, w którym okna montuje się w warstwie izolacji, ale jest jeszcze jeden sposób, który czasem też jest tak potocznie zwany – to montaż warstwowy. Montaż warstwowy polega na dodatkowym montażu taśm paroszczelnych i paroprzepuszczalnych. Dotychczas traktowałem to tylko jako „marketing”, ale uwaga znalazłem argumenty, które przemawiają „za”! Po co stosuje się taśmy, a no po to by pianka, którą wypełniamy lukę pomiędzy oknem a otworem w ścianie nie ulegała zawilgoceniu. Wyobraźmy sobie że do pianki wniknęła woda, woda w niskiej temperaturze zamarzła i powoduje mostek a nawet przemarzanie. Taśma stosowana do tego typu montażu umożliwia dyfuzję pary wodnej. Pamiętajcie, że tylko sucha pianka ma 100% swoich właściwości, izoluje akustycznie termicznie i trzyma jak należy. Nawet przepisy w tym zakresie zalecają szczelny montaż: „połączenie okien z ościeżami należy projektować i wykonywać pod kątem osiągnięcia ich całkowitej szczelności na przenikanie powietrza” (Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 6 listopada 2008 r.). Więc zachęcam wszystkich do zakupu takich taśm i stosowania montażu warstwowego. Poniżej prezentuję film, jak wykonaliśmy taki montaż po raz pierwszy – myślę, że nic trudnego, zobaczcie sami:

a oto efekt końcowy:

Mieszkanie od zakupu do oddania cz.1

Witajcie, jak obiecałem to tym razem udało się zamieścić kolejny wpis po niecałym tygodniu. Pomimo że jest zima to w budowlance jest nawał pracy. Obecnie mamy rozpoczęte dwie inwestycje.

Jedna to mieszkanie 28m2, niewielka kawalerka w starej kamienicy. Kamienica została częściowo odnowiona tzn. wykonano ocieplenie i tym samym elewację co znacznie poprawiło wygląd budynku. W budynku jest 9 małych mieszkań. Małych bo zwykle mają od 25 do 34m2. Żadne z mieszkań nie miało swojej łazienki, a jedyna ubikacja (wspólna) jest zlokalizowana na parterze. Mieszkanie gdzie przeprowadzamy obecnie remont również nie posiada łazienki. 

 

 

 

 

Na mieszkanie składają się dwa pomieszczenia jedno to tak zwana kuchnia, drugie to pokój. Kuchnia wyposażona jest w bieżącą wodę oraz piec kuchenny na węgiel. W pokoju piec kaflowy. Na pierwszy rzut oka to beznadzieja!  Mając jednak już kilka remontów na koncie od razu zauważyłem w tym mieszkaniu potencjał.

Jest plan więc działamy!

Trzeba wydzielić łazienkę oraz wykonać instalacje. Przystępujemy więc do działania i od razu problem. Pani która posiada piwnicę, z której można podłączyć kanalizację nie daje zgody na wejście. Trzeba podjąć decyzję co robimy. Najlepiej kupić młynek i odprowadzać ścieki do istniejącej kanalizacji fi 50. Między czasie odbywa się zebranie wspólnoty i jeden z sąsiadów ma tak zwane „wejście do sąsiadki” i Pani się zgadza.

Zrywamy podłogi. Pod podłogą mamy ok 30cm miejsca więc całe instalacje będzie można tam ułożyć. Prace trwają ok 3 dni – niestety do EKIPY POLSATU w dalszym ciągu nam trochę brakuje. Po instalacjach ponowny montaż podłogi, między czasie wykonujemy instalację elektryczną i podwieszamy sufity.  Z uwagi na blokadę ze strony konserwatora zabytków i związane z tym konsekwencje czyli brak możliwości ocieplenia frontowej ściany, kładziemy ocieplenie od wewnątrz wełną mineralną grubości 5cm. Podczas prac wybieram źródło ogrzewania, wybór pada na ogrzewanie elektryczne lecz przygotowujemy całą instalację c.o. w taki sposób by można kocioł zastąpić gazem lub innym paliwem, a obecnie zasilane będzie z kotła elektrycznego. Dlaczego kocioł elektryczny?

  • kocioł elektryczny nie jest drogi ok 3000zł,
  • nie wymaga dostosowania się do jakichkolwiek norm za wyjątkiem instalacji elektrycznej którą i tak wymieniamy ( w tym przypadku wymagany jest przekrój przewodu (3x 2,5mm),
  • nie potrzebujemy komina,
  • nie wymagany jest nawiew, który w mieszkaniu dodatkowo powoduje straty ciepła,
  • można go zainstalować w dowolnym miejscu,
  • koszt ogrzewania przy tak małym mieszkaniu w taryfie dwustrefowej nie powinien przekroczyć 150zł/mc zimowy (jak podają niektóre portale już od lutego mają być zapowiadane przez rząd taryfy anty-smog a koszt kilowata ma oscylować w granicach 0,17zł/kWh) ,
  • nie trzeba nosić opału, czyścić kominów i malować co dwa lata.Obecnie mamy wydzieloną łazienkę oraz zapłytowany sufit  i rozłożone wszystkie instalacje (minęło 5 dni). Myślę, że wynik prac dobry – wiadomo do POLSATU brakuje nam całe dwa tygodnie 🙂 (porównanie z ekipą z programu Nasz Nowy Dom).

    Niebawem druga część sprawozdania z tego remontu.