Mieszkanie od zakupu do oddania cz.1

Witajcie, jak obiecałem to tym razem udało się zamieścić kolejny wpis po niecałym tygodniu. Pomimo że jest zima to w budowlance jest nawał pracy. Obecnie mamy rozpoczęte dwie inwestycje.

Jedna to mieszkanie 28m2, niewielka kawalerka w starej kamienicy. Kamienica została częściowo odnowiona tzn. wykonano ocieplenie i tym samym elewację co znacznie poprawiło wygląd budynku. W budynku jest 9 małych mieszkań. Małych bo zwykle mają od 25 do 34m2. Żadne z mieszkań nie miało swojej łazienki, a jedyna ubikacja (wspólna) jest zlokalizowana na parterze. Mieszkanie gdzie przeprowadzamy obecnie remont również nie posiada łazienki. 

 

 

 

 

Na mieszkanie składają się dwa pomieszczenia jedno to tak zwana kuchnia, drugie to pokój. Kuchnia wyposażona jest w bieżącą wodę oraz piec kuchenny na węgiel. W pokoju piec kaflowy. Na pierwszy rzut oka to beznadzieja!  Mając jednak już kilka remontów na koncie od razu zauważyłem w tym mieszkaniu potencjał.

Jest plan więc działamy!

Trzeba wydzielić łazienkę oraz wykonać instalacje. Przystępujemy więc do działania i od razu problem. Pani która posiada piwnicę, z której można podłączyć kanalizację nie daje zgody na wejście. Trzeba podjąć decyzję co robimy. Najlepiej kupić młynek i odprowadzać ścieki do istniejącej kanalizacji fi 50. Między czasie odbywa się zebranie wspólnoty i jeden z sąsiadów ma tak zwane „wejście do sąsiadki” i Pani się zgadza.

Zrywamy podłogi. Pod podłogą mamy ok 30cm miejsca więc całe instalacje będzie można tam ułożyć. Prace trwają ok 3 dni – niestety do EKIPY POLSATU w dalszym ciągu nam trochę brakuje. Po instalacjach ponowny montaż podłogi, między czasie wykonujemy instalację elektryczną i podwieszamy sufity.  Z uwagi na blokadę ze strony konserwatora zabytków i związane z tym konsekwencje czyli brak możliwości ocieplenia frontowej ściany, kładziemy ocieplenie od wewnątrz wełną mineralną grubości 5cm. Podczas prac wybieram źródło ogrzewania, wybór pada na ogrzewanie elektryczne lecz przygotowujemy całą instalację c.o. w taki sposób by można kocioł zastąpić gazem lub innym paliwem, a obecnie zasilane będzie z kotła elektrycznego. Dlaczego kocioł elektryczny?

  • kocioł elektryczny nie jest drogi ok 3000zł,
  • nie wymaga dostosowania się do jakichkolwiek norm za wyjątkiem instalacji elektrycznej którą i tak wymieniamy ( w tym przypadku wymagany jest przekrój przewodu (3x 2,5mm),
  • nie potrzebujemy komina,
  • nie wymagany jest nawiew, który w mieszkaniu dodatkowo powoduje straty ciepła,
  • można go zainstalować w dowolnym miejscu,
  • koszt ogrzewania przy tak małym mieszkaniu w taryfie dwustrefowej nie powinien przekroczyć 150zł/mc zimowy (jak podają niektóre portale już od lutego mają być zapowiadane przez rząd taryfy anty-smog a koszt kilowata ma oscylować w granicach 0,17zł/kWh) ,
  • nie trzeba nosić opału, czyścić kominów i malować co dwa lata.Obecnie mamy wydzieloną łazienkę oraz zapłytowany sufit  i rozłożone wszystkie instalacje (minęło 5 dni). Myślę, że wynik prac dobry – wiadomo do POLSATU brakuje nam całe dwa tygodnie 🙂 (porównanie z ekipą z programu Nasz Nowy Dom).

    Niebawem druga część sprawozdania z tego remontu.

Kolejna relacja ze zużycia gazu

Witajcie, u mnie się dzieje dlatego niestety nie mam czasu pisać za co Was przepraszam. Mam nadzieję, że nadgonię zaległości. Dzisiaj krótki wpis na temat zużycia gazu. Myślę, że osoby zainteresowane instalacją gazu płynnego czekają z niecierpliwością na kolejne relacje, które wcześniej tutaj obiecałem.

Stan zużycia gazu prezentuję na zdjęciu, z którego odczytać można że w butli pozostało ok 57,5% zbiornika. Zbiornik ma pojemność 6400l i jak wcześniej wspominałem zatankowany był do 85% (taki przepis). Obecny koszt ogrzewania mojego domu gazem to ok 2900zł po cenach obecnego tankowania. Dla przypomnienia dodam, że ogrzewany dom to Azalia IV, którego budowa opisana była na blogu „azalia„.

Jak obliczyłem kwotę?

Pierwsze tankowanie to 5400l według dowodu wydania i wskazań licznika 85% czyli 6400l * 85% daje 5440l. Myślę że opierając się na procentowym wskaźniku możemy stwierdzić że było 85%.

 

Obecnie w zbiorniku pozostało ok 57,5% co z 6400l stanowi 3680l, więc różnica pomiędzy stanem początkowym 5400l a stanem obecnym 3680l stanowi zużycie realne – czyli 1720l

Pierwsze tankowanie miałem po 1,29 czyli licząc po tej cenie zużyłem gazu za 2167,20zł, a licząc po cenie po której jestem w stanie zatankować zbiornik czyli 1,68zł to koszt, który poniosłem to 2889,60zł

Czy to dużo? Myślę, że nie! Dom opalam gazem od 10.09.2017r i ogrzewam również wodę użytkową. Dodam, że mam do ogrzania 2 x 70m2 oraz piwnicę o tej samej powierzchni, która jest otwarta na dom. Temperatura w domu to 22+ *C, Temperatura w piwnicy to ok 17-18*C, Temperatura w sypialni 18-19*C. Dom ogrzewany jest 24h gdyż cały czas przebywa w nim żona wraz z dziećmi.

Proszę o komentarze, jakie macie Wy doświadczenia i ewentualne uwagi.

Czym ogrzewać dom gaz czy ekogroszek

Witajcie w NOWYM ROKU 2018!

Wszystkim życzę wszystkiego dobrego ale przede wszystkim zdrowia.

Dzisiaj chciałbym podyskutować z Wami o opalaniu domu. Temat dzisiejszy to „Czym ogrzewać dom gaz czy ekogroszek”? Obiecałem, że temat przybliżę po okresie zimowym, ale ostatecznie stwierdziłem, że warto go poruszyć już teraz. Dla zaspokojenia ciekawości niektórych czytelników dodam, że obecnie moja firma obsługuje kilka budynków gdzie mamy różne rodzaje paliwa, a mam doświadczenie i z takimi, które dotychczas ogrzewane były ekogroszkiem a obecnie zainstalowany jest kocioł na gaz (płynny – taki z butli). Zanim dojdziemy do wartości, kosztów ogrzewania i innych danych mających wpływ na decyzję co jest lepsze to warto opisać sytuację kiedy to w naszej miejscowości nie ma możliwości podpięcia się pod gazociąg. Życie nauczyło mnie, że nie ma sytuacji bez wyjścia, jeśli chcesz gaz to możesz go mieć! Więc pierwszym moim krokiem było rozeznanie się w temacie gazu płynnego z tak zwanej butli. Obiekt jakim jest butla nie jest ozdobą na działce. Szybko jednak Was uspokoję i oznajmię, że zbiornik można wkopać i to bez większych problemów. Dobrze jest (w mojej ocenie) znaleźć firmę dystrybutora, który wynajmie nam zbiornik i dodatkowo obsłuży całą inwestycję. Ja takie firmy brałem dwie pod uwagę, ale z uwagi że nie sponsoruję nikogo nie będę podawał publicznie ich nazw (zainteresowanych proszę o kontakt meilowy). Wybór firmy poprzedziłem analizą wszystkich kosztów dotyczących instalacji i przystąpiłem do podpisania umowy. Przyjechał przedstawiciel, oczywiście pytałem o zużycie na metr kwadratowy ale uważam że nie ma to większego sensu bo każdy chce sprzedać i tak „pokoloruje” aby przystąpić do umowy. W każdej firmie jest kilka wariantów i UWAGA nie każdy tani wariant jest najtańszy w użytkowaniu. Wyjaśniając przytoczę swój przykład w którym wybrałem umowę na czas nieokreślony w zasadzie bez żadnych dodatkowych warunków jednak z opłatą za samą instalację, której koszt w przypadku mojego zbiornika 6400l wyniósł 3800zł i firma rozłożyła mi go na 12 rat bez oprocentowania, po mojej stronie pozostała koparka ok 300zł oraz projekt, który wykonałem w lokalnej firmie za 900zł wraz z wszystkimi formalnościami. Po wykonaniu wszystkich prac, oddaniu tego etapu budowy (instalacja gazowa podlega pozwoleniu na budowę), możemy zamówić gaz. Pierwsze tankowanie to cena zwykle od 1 do 1,09zł netto za litr. Właśnie dlatego warto zatankować zbiornik do pełna. Zbiornik zatankowany. Pozostaje kotłownia, którą wykonujemy wraz z poprzednim etapem budowy i warto właśnie zrobić projekt jeden – dla zaoszczędzenia pieniędzy. Cała instalacja to zwykle metr lub kilka metrów rury miedzianej podłączonej do kotła. Kocioł również warto kupić samemu. Kilka razy kupowałem już kotły i oczywiście dla siebie do domu wybrałem z tak zwanej wyższej półki płacąc za niego ok 1300zł więcej. Mogę teraz śmiało napisać, że nie warto. Kolejnym razem kupiłbym tańszy polski kocioł gdyż nie zauważam różnicy na plus dla swojego (droższego) kotła. Przy wyborze miejsca na kotłownię na gaz płynny musimy pamiętać, że jest to gaz cięższy od powietrza i nie można instalować go w pomieszczeniach poniżej gruntu – tzn w piwnicach i innych zagłębieniach. Gaz ziemny z kolei można instalować w piwnicach zachowując jedynie warunki dotyczące pomieszczeń na kotłownię. Warto tutaj też dodać, że instalowany kocioł nie zawsze musi mieć komin, w przypadku kotłów do 20kW można zrobić wyrzut spalin przez ścianę. Dystrybutor comiesięcznie pobiera od nas jedynie opłatę za najem zbiornika 30zł, lecz warto powalczyć o odroczenie tej opłaty – zwykle jest to rok.

Wróćmy do porównania ekogroszku do gazu. Więc kotłowni gazowej używam od września 2017r. Obserwowane zużycie gazu to obecnie ok 1276 l (za okres od września), regularny koszt gazu przy umowie np. na 3 lata to 1,68/l brutto, pierwsze tankowanie miałem po 1,29zł/l czyli spaliłem za 1646zł po cenie tankowania, a licząc po cenie uzupełnienia 2144zł. Warto tutaj dodać, że z poprzednich lat wynik był taki, że spalałem ok 1 tony ekogroszku na miesiąc zimowy czyli przy obecnej cenie 900zł/mc. Z przedstawionych danych na pewno nie staram się udowodnić co jest tańsze gdyż nie można porównywać konkretnych lat do siebie. W podobnym okresie przecież mogły wystąpić inne temperatury. Myślę, że dodatkową informację jaką zauważyłem to spadek zużycia prądu w stosunku do pieca na ekogroszek. Kocioł na ekogroszek dodatkowo zużywa energię na podajnik oraz kilka dodatkowych pomp w kotłowni. W kotle gazowym wykorzystuję tylko pompę w zestawie, a jak wiadomo podajnik w kotle gazowym nie jest potrzebny :). Wyższość kotła gazowego nad ekogroszkowym to również sprawność kotła ok 98% oraz czystość, która teraz króluje w kotłowni. Nie ma też potrzeby zagospodarowania dodatkowego czasu na czyszczenie kotła co tydzień i znoszenie opału do piwnicy. Pomimo iż zima jest łagodna i koszt gazu przekroczył już 2000zł to obecnie jestem zadowolony, zachęcam Was do zadawania pytań, komentowania i dyskusji. Myślę, że poza przedstawionymi wyżej argumentami osiągnąłem cel eko – z komina wydobywa się tylko para. Podsumowując całą inwestycja pochłonęła ok 10tys zł. Dodam, że na taki kocioł można zwykle pozyskać dotację, gdyż kotły gazowe to ekologiczne źródło energii.

Kolejna relacja ze zużycia gazu