To nie wakacje – działamy dalej

Witajcie,

Przerwa była dość długa  – powód to brak czasu. Budowlanka mnie przerosła pod względem zleceń. Obecnie wykonujemy zlecenia umówione zimą, które teraz zaczęły się piętrzyć, do tego dochodzą prace doraźne takie jak przeglądy instalacji elektrycznych, jakieś jedno lub dwu dniowe zlecenia na monitoring, obsługa kilku firm, którymi zarządzam (www.home-tech.pl ; www.rafix.pl) lub współtworzę (www.ipcontrol.pl). Cała ta sytuacja powoduje, że czas wolny staram się poświęcać rodzinie, lecz i tak współdzielę go z pracami domowymi i koszeniem trawy, która pięknie rośnie:)

Myślę sobie że przyjdzie kiedyś taki dzień, że będę mógł wstać jak się wyśpię i nie mieć wtedy z tyłu głowy, że jeszcze to i tamto i telefon, o którym tak marzyłem jako dziecko zamilknie na jakiś czas. Wszystkie prace które obecnie prowadzę mają do takiego stanu prowadzić, jednak rzeczywistość jest taka, że praca pochłania, a zachłanność (bo nie ma powodu tego inaczej nazywać) prowadzi do coraz większego zaangażowania i niestety zamiast wolności uwikłani jesteśmy w niewolę. Niewolę pracy, którą sami tworzymy. Jednak w życiu zdarzają się takie sytuacje, że powodują refleksję i wtedy jest czas na chwilę poprawy – niestety tylko chwilę 🙁

Dobra, ale przecież to nie blog psychologiczny tylko budowlany, więc co tam wolna sobota! Dzisiaj postanowiłem poza koszeniem traw również na prośbę żony wykonać mały klomb – czy rabatę – zobaczcie sami.

Jaka była koncepcja? Trawnik, który był przez nas zrobiony od strony południowej wymagał wiele pielęgnacji, szczególnie nawadniania, o którym zapomnieliśmy na poziomie projektu, więc codziennie trzeba było go nawadniać ręcznie, poza tym przydała by się jakaś zmiana więc postanowiliśmy zamienić trawnik na białe kamyczki. Z trawnika została ściągnięta trawa.

Po czym wykopaliśmy odpowiednie dołki na zakupioną wcześniej lawendę – nie było łatwo gdyż trawnik powstał na ziemi pobudowlanej bogatej w rozbite dachówki oraz cegły. Kolejno posadziliśmy lawendę w kwaśnym torfie i przyszedł czas na położenie geotkaniny.

Całość ostatecznie została wysypana białymi kamyczkami oraz ustawiliśmy doniczki z kwiatami, efekt myślę cieszy oko?

Niebawem napiszę o donicach wokół tarasu, myślę że koncepcja i realizacja przypadnie również Wam do gustu.