Mieszkanie od zakupu do oddania cz.2

Witajcie, niestety terminy wpisów kolejny raz opóźnione, pogoda nie tylko nie dopisuje jeśli chodzi o prace budowlane to jeszcze sezon chorobowy rozwinął się w pełni. Przejdźmy jednak do rzeczy. Mieszkanie o którym pisałem wcześniej prawie gotowe. Prawie – bo brakuje jeszcze kilku detali. Trzeba umyć okna zamontować ubikację i kilka listew przypodłogowych, dodać silikony w łazience i będzie „miodzio”. Zobaczcie sami:

Efekt cieszy oko, jednak łatwo nie było. Po uzupełnieniu płyt na sufitach przyszedł czas na uzupełnienie ubytków w ścianach, trzeba było również uzupełnić ubytki tynku po bruzdach na przewody, gdyż cała instalacja elektryczna została wykonana od nowa. Kolejny etap to pierwsze gipsowanie. W miejscach osłabionego tynku wstawiona została siatka zbrojeniowa aby nie było niespodzianek z pęknięciami. Następnie wstawianie ościeżnic i kolejne gipsowanie. Temperatura nie dopisuje więc stosujemy sprawdzone sposoby na osuszanie. Tak! Mamy coś w rodzaju osuszacza, w tym celu wykorzystujemy klimatyzator wewnętrzny, przenośny z funkcją osuszania – bardzo dobry patent. Urządzenie za jedną noc jest w stanie zebrać z pomieszczenia ok 10 – 12 litrów wody. Tutaj prezentuję krótkie filmy z mieszkania i efekt osuszania z dnia następnego. Efekt osuszania tym lepszy jest kiedy większa jest różnica temperatur, więc w pomieszczeniu musi być ciepło.

a oto efekt osuszania:

Po osuszaniu przyszedł czas na położenie gładzi, potem szlifowanie – tutaj też w ruch idzie maszyna czyli żyrafa do gipsu.

Teraz już z górki, przyszedł czas na coraz bardziej czyste prace – mianowicie gruntowanie i malowanie. To mieszkanie malowaliśmy standardowo wałkiem ale zaprezentuję tutaj film z malowania natryskowego. Dla porównania dodam tylko, że agregatem na pierwszy raz mieszkanie maluje się ok godziny, a wałkiem sami wiecie. Jedynym ograniczeniem w przypadku agregatu to trzeba wszystko okleić i niestety czekać pomiędzy kolejnymi warstwami.

Po malowaniu – robimy podłogi. Tutaj standard, kładziemy panele, fajne i niedrogie. Oczywiście krótki filmik nie zaszkodzi 🙂

Teraz to już tylko kosmetyka, obowiązki można już podzielić między siebie i pracować całą ekipą (3 osoby), jeden z kolegów zajmuje się łazienką – płytki, pozostali zakładają listwy i montujemy również grzejniki, kociołek i wszystkie inne detale. Okazuje się że trzeba podciąć też drzwi, dokupić kilka rzeczy do centralnego ogrzewania – jak zwykle nic nie idzie zgodnie z planem. Czasem pojawiają się nerwowe sytuacje. Jednak jak wiadomo po burzy przychodzi słońce więc i atmosfera się poprawia. Kolejno przyszedł czas na kabinę prysznicową tutaj wybór padł na promocję z Leroymerlin – cena 399zł i pojawia się problem – szyby kabiny są zbyt wysokie by zmieścić się w dostarczonych profilach. Co teraz?! Po kilkudziesięciu minutach i ubrudzonych ścianach w związku z kilkukrotnym pasowaniem, szyby zostały zamontowane. Szyby weszły trochę zbyt ciasno – trudno taka przypadłość tanich rzeczy! Ostatecznie kabina miała kilka niedociągnięć, lecz nie jest to pierwsza kabina z „niespodzianką” więc idziemy na przód. Efekt jest taki, że pomimo iż piątek i wypadało by skończyć wcześniej to jeszcze został do zamontowania telewizor, trochę trzeba posprzątać i pozostałe prace „kosmetyczne” wykonamy w poniedziałek. Można jednak powiedzieć, że mieszkanie ma już swój efekt. Woda w kuchni leci, ciepła i zimna, grzejniki osiągnęły temperaturę 57*C więc wpis na blogu wieczorem można umieścić. Pozdrawiam Wszystkich czytających oraz dziękuję Wszystkim którzy przyczynili się do tego dzieła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *