Kolejna relacja ze zużycia gazu

Witajcie, jest 10 marca 2018r, temperatura na zewnątrz +11*C. Po prawie dwóch tygodniach mrozów średnio ok -15*C (bywało mniej niż -17*C) zawitała prawdziwa wiosna jeśli weźmiemy pod uwagę temperatury. Było ciężko, temperatura na moim kotle powędrowała w największe mrozy na 50*C. W domu na parterze w części mieszkalnej termometr wskazywał 22 – 23*C, jednak w sypialni przed podwyższeniem temperatury, termometr wskazywał 15*C. Po zmianie parametrów na kotle temperatura wróciła do wcześniej opisywanej pomiędzy 17-19*C. Ale przejdźmy do najważniejszego – czyli kosztów ogrzewania. Myślę, że obecny wpis może być już realnym zużyciem jakie można będzie przyjąć na kolejny okres grzewczy. Przypomnę, że gazem opalam dom o powierzchni 2 x 70m2 i dodatkowo piwnicę o powierzchni 70m2. Temperatura w piwnicy w mrozy nie zmieniła się aż tak bardzo spadła zaledwie do 16,5*C. W celu obliczeń zużycia wykonałem dzisiaj zdjęcie zegara na zbiorniku i pokazuje on pozostałą część gazu na poziomie 47,5%.Zbiornik przypomnę ma pojemność 6400l i jak wcześniej wspominałem zatankowany był do 85% (taki przepis). Koszt ogrzewania  domu gazem na dzień dzisiejszy to 3964,80zł po cenach obecnego tankowania. Dla przypomnienia dodam, że ogrzewany dom to Azalia IV, którego budowa opisana była na blogu „azalia„.

Jak obliczyłem kwotę?

Pierwsze tankowanie to 5400l według dowodu wydania i wskazań licznika 85% czyli 6400l * 85% daje 5440l. Opierając się na procentowym wskaźniku możemy stwierdzić że było 85%.

 

Obecnie w zbiorniku pozostało ok 47,5% co z 6400l stanowi 3040l, więc różnica pomiędzy stanem początkowym 5400l a stanem obecnym 3040l stanowi zużycie realne – czyli 2360l

Pierwsze tankowanie miałem po 1,29 czyli licząc po tej cenie zużyłem gazu za 3044,40zł, a licząc po cenie po której jestem w stanie zatankować zbiornik obecnie czyli 1,68zł to koszt, który poniosłem to 3964,80zł

Czy to dużo? Myślę, że nie! Dom opalam gazem od 10.09.2017r i ogrzewam również wodę użytkową. Przypomnę, że mam do ogrzania 2 x 70m2 oraz piwnicę o tej samej powierzchni, która jest otwarta na dom. Dom ogrzewany jest 24h gdyż cały czas przebywa w nim żona wraz z dziećmi.

Proszę o komentarze, napiszcie o swoich kosztach i paliwach jakie stosujecie, czy prowadzicie jakieś statystyki?

Kolejna relacja ze zużycia gazu

Witajcie, u mnie się dzieje dlatego niestety nie mam czasu pisać za co Was przepraszam. Mam nadzieję, że nadgonię zaległości. Dzisiaj krótki wpis na temat zużycia gazu. Myślę, że osoby zainteresowane instalacją gazu płynnego czekają z niecierpliwością na kolejne relacje, które wcześniej tutaj obiecałem.

Stan zużycia gazu prezentuję na zdjęciu, z którego odczytać można że w butli pozostało ok 57,5% zbiornika. Zbiornik ma pojemność 6400l i jak wcześniej wspominałem zatankowany był do 85% (taki przepis). Obecny koszt ogrzewania mojego domu gazem to ok 2900zł po cenach obecnego tankowania. Dla przypomnienia dodam, że ogrzewany dom to Azalia IV, którego budowa opisana była na blogu „azalia„.

Jak obliczyłem kwotę?

Pierwsze tankowanie to 5400l według dowodu wydania i wskazań licznika 85% czyli 6400l * 85% daje 5440l. Myślę że opierając się na procentowym wskaźniku możemy stwierdzić że było 85%.

 

Obecnie w zbiorniku pozostało ok 57,5% co z 6400l stanowi 3680l, więc różnica pomiędzy stanem początkowym 5400l a stanem obecnym 3680l stanowi zużycie realne – czyli 1720l

Pierwsze tankowanie miałem po 1,29 czyli licząc po tej cenie zużyłem gazu za 2167,20zł, a licząc po cenie po której jestem w stanie zatankować zbiornik czyli 1,68zł to koszt, który poniosłem to 2889,60zł

Czy to dużo? Myślę, że nie! Dom opalam gazem od 10.09.2017r i ogrzewam również wodę użytkową. Dodam, że mam do ogrzania 2 x 70m2 oraz piwnicę o tej samej powierzchni, która jest otwarta na dom. Temperatura w domu to 22+ *C, Temperatura w piwnicy to ok 17-18*C, Temperatura w sypialni 18-19*C. Dom ogrzewany jest 24h gdyż cały czas przebywa w nim żona wraz z dziećmi.

Proszę o komentarze, jakie macie Wy doświadczenia i ewentualne uwagi.

Czym ogrzewać dom gaz czy ekogroszek

Witajcie w NOWYM ROKU 2018!

Wszystkim życzę wszystkiego dobrego ale przede wszystkim zdrowia.

Dzisiaj chciałbym podyskutować z Wami o opalaniu domu. Temat dzisiejszy to „Czym ogrzewać dom gaz czy ekogroszek”? Obiecałem, że temat przybliżę po okresie zimowym, ale ostatecznie stwierdziłem, że warto go poruszyć już teraz. Dla zaspokojenia ciekawości niektórych czytelników dodam, że obecnie moja firma obsługuje kilka budynków gdzie mamy różne rodzaje paliwa, a mam doświadczenie i z takimi, które dotychczas ogrzewane były ekogroszkiem a obecnie zainstalowany jest kocioł na gaz (płynny – taki z butli). Zanim dojdziemy do wartości, kosztów ogrzewania i innych danych mających wpływ na decyzję co jest lepsze to warto opisać sytuację kiedy to w naszej miejscowości nie ma możliwości podpięcia się pod gazociąg. Życie nauczyło mnie, że nie ma sytuacji bez wyjścia, jeśli chcesz gaz to możesz go mieć! Więc pierwszym moim krokiem było rozeznanie się w temacie gazu płynnego z tak zwanej butli. Obiekt jakim jest butla nie jest ozdobą na działce. Szybko jednak Was uspokoję i oznajmię, że zbiornik można wkopać i to bez większych problemów. Dobrze jest (w mojej ocenie) znaleźć firmę dystrybutora, który wynajmie nam zbiornik i dodatkowo obsłuży całą inwestycję. Ja takie firmy brałem dwie pod uwagę, ale z uwagi że nie sponsoruję nikogo nie będę podawał publicznie ich nazw (zainteresowanych proszę o kontakt meilowy). Wybór firmy poprzedziłem analizą wszystkich kosztów dotyczących instalacji i przystąpiłem do podpisania umowy. Przyjechał przedstawiciel, oczywiście pytałem o zużycie na metr kwadratowy ale uważam że nie ma to większego sensu bo każdy chce sprzedać i tak „pokoloruje” aby przystąpić do umowy. W każdej firmie jest kilka wariantów i UWAGA nie każdy tani wariant jest najtańszy w użytkowaniu. Wyjaśniając przytoczę swój przykład w którym wybrałem umowę na czas nieokreślony w zasadzie bez żadnych dodatkowych warunków jednak z opłatą za samą instalację, której koszt w przypadku mojego zbiornika 6400l wyniósł 3800zł i firma rozłożyła mi go na 12 rat bez oprocentowania, po mojej stronie pozostała koparka ok 300zł oraz projekt, który wykonałem w lokalnej firmie za 900zł wraz z wszystkimi formalnościami. Po wykonaniu wszystkich prac, oddaniu tego etapu budowy (instalacja gazowa podlega pozwoleniu na budowę), możemy zamówić gaz. Pierwsze tankowanie to cena zwykle od 1 do 1,09zł netto za litr. Właśnie dlatego warto zatankować zbiornik do pełna. Zbiornik zatankowany. Pozostaje kotłownia, którą wykonujemy wraz z poprzednim etapem budowy i warto właśnie zrobić projekt jeden – dla zaoszczędzenia pieniędzy. Cała instalacja to zwykle metr lub kilka metrów rury miedzianej podłączonej do kotła. Kocioł również warto kupić samemu. Kilka razy kupowałem już kotły i oczywiście dla siebie do domu wybrałem z tak zwanej wyższej półki płacąc za niego ok 1300zł więcej. Mogę teraz śmiało napisać, że nie warto. Kolejnym razem kupiłbym tańszy polski kocioł gdyż nie zauważam różnicy na plus dla swojego (droższego) kotła. Przy wyborze miejsca na kotłownię na gaz płynny musimy pamiętać, że jest to gaz cięższy od powietrza i nie można instalować go w pomieszczeniach poniżej gruntu – tzn w piwnicach i innych zagłębieniach. Gaz ziemny z kolei można instalować w piwnicach zachowując jedynie warunki dotyczące pomieszczeń na kotłownię. Warto tutaj też dodać, że instalowany kocioł nie zawsze musi mieć komin, w przypadku kotłów do 20kW można zrobić wyrzut spalin przez ścianę. Dystrybutor comiesięcznie pobiera od nas jedynie opłatę za najem zbiornika 30zł, lecz warto powalczyć o odroczenie tej opłaty – zwykle jest to rok.

Wróćmy do porównania ekogroszku do gazu. Więc kotłowni gazowej używam od września 2017r. Obserwowane zużycie gazu to obecnie ok 1276 l (za okres od września), regularny koszt gazu przy umowie np. na 3 lata to 1,68/l brutto, pierwsze tankowanie miałem po 1,29zł/l czyli spaliłem za 1646zł po cenie tankowania, a licząc po cenie uzupełnienia 2144zł. Warto tutaj dodać, że z poprzednich lat wynik był taki, że spalałem ok 1 tony ekogroszku na miesiąc zimowy czyli przy obecnej cenie 900zł/mc. Z przedstawionych danych na pewno nie staram się udowodnić co jest tańsze gdyż nie można porównywać konkretnych lat do siebie. W podobnym okresie przecież mogły wystąpić inne temperatury. Myślę, że dodatkową informację jaką zauważyłem to spadek zużycia prądu w stosunku do pieca na ekogroszek. Kocioł na ekogroszek dodatkowo zużywa energię na podajnik oraz kilka dodatkowych pomp w kotłowni. W kotle gazowym wykorzystuję tylko pompę w zestawie, a jak wiadomo podajnik w kotle gazowym nie jest potrzebny :). Wyższość kotła gazowego nad ekogroszkowym to również sprawność kotła ok 98% oraz czystość, która teraz króluje w kotłowni. Nie ma też potrzeby zagospodarowania dodatkowego czasu na czyszczenie kotła co tydzień i znoszenie opału do piwnicy. Pomimo iż zima jest łagodna i koszt gazu przekroczył już 2000zł to obecnie jestem zadowolony, zachęcam Was do zadawania pytań, komentowania i dyskusji. Myślę, że poza przedstawionymi wyżej argumentami osiągnąłem cel eko – z komina wydobywa się tylko para. Podsumowując całą inwestycja pochłonęła ok 10tys zł. Dodam, że na taki kocioł można zwykle pozyskać dotację, gdyż kotły gazowe to ekologiczne źródło energii.

Kolejna relacja ze zużycia gazu

Jakie błędy popełniłem przy budowie własnego domu?

Jakie błędy popełniłem przy budowie własnego domu?

Od początku budowy mojego własnego domu minęło już kilka lat, budowę rozpoczęliśmy w 2008r a mieszkamy w nim 7 lat. Faktyczna budowa trwała niecałe dwa lata, wcześniej to tylko miłe chwile z posiadania działki i kosmetyka prac zmierzających do samej budowy. Ale nie o tym miałem pisać, więc wymienię kilka błędów, które w mojej ocenie popełniłem podczas budowy, niektóre z nich zauważyłem dopiero po kilku latach:

  1. Wprowadziłem się przed całkowitym ukończeniem domu
  2. Niepotrzebnie wybudowałem tak duży dom – 170m2
  3. Niedostatecznie dopilnowałem uszczelnienia piwnic
  4. Nie potrzebnie zwracałem uwagę na rzeczy mało istotne
  5. Nie potrzebnie realizowaliśmy budowę kropka w kropkę zgodnie z projektem
  6. Popełniłem błąd dotyczący ocieplenia użytkowego poddasza
  7. Nie potrzebnie kołkowałem styropian na zewnątrz
  8. Kupiłem okna dwu szybowe
  9. Ślepo stwierdziłem, że ogrzewanie na ekogroszek to strzał w 10

Myślę, że te dziewięć punktów to te najważniejsze uchybienia, które dość często chodzą mi po głowie. Tak naprawdę większość z nich dotyczy ekonomicznej eksploatacji domu co w rezultacie przekłada się na konkretne pieniądze.

Pierwszy punkt to chyba najczęstszy błąd ludzi budujących. Myślę, że każdy na początku budowy zakłada, że wprowadzi się do pięknego, nowiutkiego, na 100% gotowego domu. Rzeczywistość często jest jednak inna. Zwykle jest tak, że mamy kilka powodów aby przeprowadzkę zrobić wcześniej, mogą to być np.: nasze obecne warunki mieszkaniowe, chęć zamieszkania już albo inne jakiekolwiek powody, które są nie do końca racjonalne. Efekt jest taki, że wprowadzamy się do częściowo ukończonego domu. Początkowo nam to nie przeszkadza, a nawet mamy chwilowy zapał do dokończenia prac. Szybko jednak okazuje się, że skoro już jakiś czas mieszkamy to jedna czy druga rzecz może jeszcze poczekać. Przecież można mieszkać z jedną łazienką czy też świat się nie zawali jeśli dwa z pięciu pokoi pozostaną nie pomalowane czy nie umeblowane. Tak brniemy w tym niedoskonałym budynku kilka lat i o ile są to elementy wystroju czy przytoczona wcześniej łazienka to jest to efekt czysto estetyczny, lecz znam kilka przypadków kiedy to właściciele swoich domów przełożyli etap docieplenia na kolejny rok i wpadają w swoją pułapkę. Kolejny sezon grzewczy bez ocieplenia powoduje większe koszty, które z kolei zjadają oszczędności przeznaczone na docieplenie podczas kolejnej wiosny i tak koło się zamyka. Sami tworzymy spiralę braku możliwości dokonania tego jakże ważnego elementu budynku. Często brak tego elementu rodzi lawinę kolejnych braków, które następują po sobie, a w konsekwencji możemy nawet utracić swój majątek. Brak ocieplenia jest często powodem braku możliwości oddania do użytku budynku co z kolei powoduje, że nie możemy np. w pełnym zakresie ubezpieczyć swojego budynku i w przypadku zbiegu tak zwanych złych zdarzeń doprowadzić możemy do utraty części swojego majątku.

Drugi punkt jaki zauważyłem u siebie i wśród moich znajomych to budowa domu ponad nasze wygórowane potrzeby mieszkaniowe. Z czego on wynika? Bardzo często w mojej ocenie dotyczy osób mieszkających w małych, ciasnych mieszkaniach. Osoby te planując tak dużą inwestycję – jak budowa domu, chcą stworzyć takie miejsce by już nigdy nie brakowało miejsca i efekt zwykle jest taki, że im ktoś mieszka w mniejszym pomieszczeniu tym większy planuje dom. Mój przykład jest niemal idealnym tego potwierdzeniem. Wraz z żoną mieszkałem w lokalu około 50m2 i zaplanowaliśmy sobie dom w którym nie braknie nam miejsca na rozrywkę, pokoi dla dzieci, gabinetu do pracy, garażu, garderoby itd. Więc nasz dom stale rósł i tak wyszedł dom który ma obecnie 170m2. Mam znajomego – kolegę, który z rodziną (4 osoby) mieszka w kawalerce 36m2, tak zaczął wraz z żoną planować dom, że wybudowali ponad 300 metrowy. Duży dom fajna sprawa, jeśli patrzymy na projekty, wyobrażamy sobie: tu będzie to a tam coś innego. Nikt jednak w marzeniach nie myśli o tym, że to wszystko trzeba wyposażyć, wcześniej wytynkować, a na sam koniec posprzątać i ogrzewać. To sprzątanie i ogrzewanie, a także remonty i modernizacje pozostają już na zawsze. Dzieci z biegiem lat opuszczają rodzinny dom a my zostajemy z kłopotem. Myślę, że warto o tym pomyśleć. Wykańczaliśmy w swojej „karierze” domek 76m2, który pomimo iż wydaje się mały to miał 3 sypialnie, salon z otwartą kuchnią, łazienkę, pralnię oraz kotłownię (planuję opisać to w jednym z kolejnych postów). Więc było w nim wszystko. Był parterowy i tani w budowie i co najważniejsze w eksploatacji. Czy trzeba nam czegoś więcej?

Sprawa uszczelnień to dość istotna kwestia na budowie i pomimo iż starałem się na tym etapie budowy uczestniczyć dość mocno to niestety kilku błędów nie udało się uniknąć. Myślę, że temat uszczelnień jest tak szeroki, że zasługuje na oddzielny wpis. Tutaj dodam tylko, że najbardziej żałuję, że nie izolowałem piwnic sprawdzonym systemem jak to nazywam pap zgrzewanych, czy może nawet budowy w tak zwanej wannie. Błędem było też powiązanie betonowych schodów z ławami i ścianami piwnic co wyraźnie teraz widzę na ścianach.

Rzeczy mało istotne to niestety dla laika ciężki temat, ale jeszcze gorzej mają wykonawcy, którzy wiedząc to muszą znosić częstą walkę z nami o tak zwane bzdury. Wiem to niestety bo byłem na swojej budowie „upierdliwym” gościem a teraz sam wykonuję prace budowlane i wiem jak błahostki spędzają sen z powiek inwestorom. Niestety te błahostki często przysłaniają nam rzeczy dość istotne i nie zwracamy na nie uwagi lub tak bardzo nalegamy na wykonawcę by zmienił parę zupełnie nie istotnych z punktu widzenia technicznego rzeczy, że na te najistotniejsze nie starcza czasu lub po prostu unikają.

Projekt to niestety nie przepis na dom doskonały. Wiele z nas realizuje budowę z gotowego projektu, gdzie projektant przygotowuje budynek tak naprawdę na wszystkie możliwe grunty i sytuacje. Ja osobiście stwierdziłem, że zaufam projektantowi i wykonam wszystko kropka w kropkę, przecież ktoś to opracował. Niestety teraz widzę, że opracowane tam rzeczy nie są praktyczne lub projekt po prostu zawierał błędy. Obecnie myślę, że po to zatrudniamy fachowców by słuchać ich rad, a rady te należy przedyskutować z kierownikiem budowy, poczytać w internecie i na podstawie własnych wniosków podjąć dalsze decyzje. Bo przecież ten dom ma służyć nam. Projektanci to też ludzie, nie dość że też popełniają błędy to przecież każdy z nas jest inny i dlatego pewne rzeczy trzeba dostosować do siebie do czego namawiam.

Kolejny punkt to poddasze użytkowe, niestety w mojej ocenie to tutaj popełniłem największy błąd, który dotyczy docieplenia. W budynku zastosowaliśmy docieplenie wełną mineralną, a błąd polegał na tym, że wełna znalazła się tylko między krokwiami. Pomimo iż czytałem na blogach, że warto dać wełnę jeszcze na krokwie to stwierdziłem, że jeśli damy tylko pomiędzy to przecież drewno z którego wykonane są elementy dachu to też izolator. Drewno jest izolatorem jednak z uwagi na strukturę i wilgoć w nim zawartą nie jest idealne. Trzeba przyznać, że koszt położenia jeszcze jednej warstwy wełny przykrywającej wszystkie elementy dachu jest stosunkowo niewielki. Po 6 latach użytkowania zauważyłem, że latem pokoje zlokalizowane na poddaszu są zbyt bardzo nagrzane i pomimo iż ten dyskomfort nie jest aż tak odczuwalny zimą to mogę tylko się domyślać, że mój kocioł musi nieźle się napracować by dotrzymać tempa spadku temperatury. Obecnie aby częściowo uporać się z tym problemem postanowiłem docieplić wełną mineralną nieużytkową część poddasza – pomiędzy krokwiami. Zastosowałem też warstwę styropianu na podłodze nieużytkowej części poddasza by zlikwidować pozostałe możliwości „ucieczki ciepła”. Postanowiłem również, że w przypadku remontu poszczególnych pomieszczeń poprawimy swój błąd docieplając poddasze i ponownie zostanie one obudowane płytami GK. Jak widać naprawienie błędów jest kosztowne więc warto zrobić rozeznanie wcześniej. Ale cóż „mądry Polak po szkodzie”.

Jeśli jesteśmy w temacie docieplenia to nazwałbym to kosmetycznym błędem, który dotyczy elewacji zewnętrznej. W mojej ocenie moda kołkowania już minęła, a stosowane obecnie kleje i systemy nie wymagają kołkowania. Temat ten zainteresował mnie już wcześniej, gdyż obserwując budynki szczególnie rankiem widać było mnóstwo tak zwanych biedronek, które nie tylko, źle wyglądają ale też w miejscu kołka mają mostki termiczne. W moim przypadku by uniknąć efektu biedronki zastosowaliśmy tak zwane kesy, czyli krążki styropianowe grubości ok 1 do 2cm, które zatykają wcześniej wykonane gniazda na kołek. Obecnie wykonaliśmy już kilka budynków nie stosując kołków i muszę przyznać że poza oszczędnością czasu i pieniędzy efekt też jest pozytywny.

Kolejnym błędem było zastosowanie okien dwu szybowych z oczywistych powodów, powoduje to straty ciepła. Jest to ważny element ale jeszcze ważniejszy w temacie okien to dopilnowanie by okna były „dobrze obrobione”, czyli styk ramy okna z murem nie powodował mostków termicznych. Dobrym sposobem jest też zastosowanie taśm do „ciepłego montażu”, kiedyś również i to rozwiązanie uważałem za tak zwany „przerost formy nad treścią” jednak z biegiem czasu jak człowiek nabiera doświadczenia, analizuje fakty, widzi różne sytuacje z tym związane to dochodzi do konkretnych wniosków i wcześniejsze przemyślenia uznaję za błąd.

Docieramy do sedna, czyli elementu, który te wszystkie nasze błędy musi mówiąc krótko zniwelować. Myślę tutaj o kotle. Po bardzo długiej analizie rynku, za namową znajomych, wysłuchując argumentów wszystkich i szukając złotego środka wybrałem kocioł dobrej klasy na ekogroszek. Byłem zadowolony, a jakże, lecz do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja i z czasem zaleta odwiedzania kotłowni co tydzień również staje się uciążliwa. Kolejne czyszczenie i ładowanie zasobnika paliwem powoduje, że super kocioł nie jest już taki idealny. W obecnej chwili szybko rosnące ceny węgla też powodują, że ostatnia zaleta takiego kotła traci swą moc. Dlatego trzeba przeanalizować inne rodzaje paliw. Błędem było to, że wcześniej nie przeanalizowałem dostatecznie tego tematu. Chyba tylko dlatego, że węgiel był przecież najbardziej eko – czyli ekonomiczny. Pomimo że ekogroszek wydawał się (a może nadal się wydaje) być paliwem tanim to w jednym z kolejnych wpisów postaram się przedstawić pozytywne strony gazu. Pewnie niektórzy czytelnicy powiedzą „u mnie nie ma gazu”. Odpowiadam u mnie też nie ma, ale już jest. Gaz ze zbiornika to nie zbrodnia na naszych finansach, a może również estetycznie wyglądać – bo zbiornik można wkopać w grunt i widać tylko zielony wyłaz rewizyjny, który komponuje się z trawnikiem.

Warto na sam koniec napisać,  że jest jeszcze kilka błędów, które zauważyłem na innych budowach (okiem elektryka), o których wcześniej nie wspomniałem:

  • zbyt mała ilość gniazdek elektrycznych
  • brak instalacji alarmowej na etapie instalacji
  • nie poprowadzona lub nie przemyślana instalacja TV/SAT
  • brak cyrkulacji CWU
  • nie rozprowadzone instalacje przyłącza internetu

Zapraszam do komentarzy